tekst zbuku nie czekam na nic

No albo masz na farta i nic mi już nie zwracaj. Ciągle trzymam się zasad, ziomkom pomagam w biedzie. Bez takiego podejścia daleko nie zajedziesz. Jakoś się w końcu wiedzie, mamy świetne dziewczyny. Błękit nieba nad nami, nie daje popeliny. Zastrzyk z adrenaliny, nie widzę w tym nic złego. By ciągle czerpać z życia i tak do upadłego. nie muszę nic kreować syf z podwórka teczki na psiarniach, mama siedziała po wywiadówkach w piwnicach opalana lufka jak nie było siana (ej) tam skąd jestem dzieciaków ciągnie do dilowania (ej) dzisiaj kręcę w joincie grama, jakbym palił szluga tam skąd jestem nikt nie wiedział w to, że mi się uda. ref. Tam skąd jestem czasem Skrupulatnie wydzierałaś na mnie swoją japę Raz na zawsze ci ją zamknę tu dziś moim rapem Każdy był dzieciakiem Je trzeba motywować A nie jak suko nawet nie dawać im dojść do słowa Wszędzie wokół widzę klatki Każdy ma na oczach klapki Chcą cię wrzucić do szufladki, zaprogramować Pozostań normalny, pomimo, że świat Ojcze, po policzku leci łza. Gorzko-słony to smak. Daj siłę mi. [Zwrotka 1: Z.B.U.K.U] Napiszę list, choć pewnie go nie przeczytasz. W Syrii na chodnikach ciała dzieci ścielą bruk. Matka dała imię jak archanioł, Michał. A nie mam żadnej mocy, żebym coś z tym zrobić mógł. Nie doceniam tego, że mogę oddychać. Byłaś tylko na chwilę, zabrałaś dwa lata życia To moja wina, kurwa, nie umiem odmawiać picia To pewnie moja schiza, pierdolona chora głowa Wszystko, co mi zostanie na koniec to tylko słowa Umiem tylko rapować, wiesz, chyba nic więcej Zepsuję wszystko, chyba Bóg dał mi dwie lewe ręce Nie chciałaś tego MC, kochałaś zwykłego typa Site De Rencontre Ado Gratuit Sans Inscription. teledysk W sieci pojawił się nowy klip ZBUKA. Numer “Nie czekam na nic” to kolejny singiel promujący nadchodzące solo prudnickiego rapera pt. “W drodze po nieśmiertelność”. Video to dzieło ekipy Distort Media. Za produkcję odpowiedzialny jest TRZYB∑ΔTZ. “W drodze po nieśmiertelność” DELUXE, rozszerzone o dodatkowe utwory, z autografem artysty oraz pakietem wlepek dostępne tylko na Krążek można znaleźć również w specjalnych zestawach z okolicznościową odzieżą. Premiera sklepowa albumu 9 grudnia. Popularne Miałem 10 lat, jak Eminem wydał pierwszą płytę Minęło drugie tyle, teraz sam swoją piszę Sam wychylam kieliszek i wpierdalam się w towar Sam zdaję sobie sprawę, jak ciężko jest wyhamować Rano będę wymiotować, a nocy nie prześpię I bynajmniej nie spędzę jej na siedzeniu przy tekście W tym czasie jeden typ na krześle odbije stopy Drugi wejdzie na dach, odbije z niego i skoczy Ja zamykam swe oczy, nawet o tym nie myślę Widzę, jak wokół mnie znika coraz więcej istnień Zrysowany psychicznie z lekko drgającą ręką Oddaję swoje serce tym czarodziejskim bębnom Niech wrogowie uklękną, dadzą dwa nagie majki Wezmę ich wszystkie teksty i włożę między bajki Niech wyczyszczą mi Nike albo oddadzą majka Na czarodziejskich bębnach całkiem prawdziwa bajka (x2) Nie ma nic, tylko skarpa, a pod nią czarna przepaść Na czarodziejskich bębnach hip-hipowy poeta Wziął skrzydła i odleciał, zamknął po prostu oczy To czarodziejskie bębny, nie bój się, możesz skoczyć Nie wiem, jak to się skończy, wiem, jak to się zaczęło Gdy wyszło na legalu, jak się zajarałem Peją Wtedy coś we mnie tchnęło, hip-hop jako muzyka A teraz jako nieodłączna część mojego życia Pierwszy rap, jak klasyka, moje pierwsze nagrania I pierwsza płyta, ta, co już od 5 lat jest w planach Ta, co nie ma na nią siana, bo nie mam fejmu Za to, skurwysyny, ten rap mam od czarodziejskich bębnów Wyprowadzę cię z błędu, twój fejm się nie liczy Jak nie wierzysz, to zapytaj się chłopaków z ulicy Jak masz na kogo liczyć, to zawsze licz na siebie Już było paru takich, których też byłem pewien Znajdę w piekle, nie w niebie, ale znajdę na pewno Wyrównamy rachunki, a diabeł odda mi wieczność Z tą czarodziejską pętlą, na czarodziejskich bębnach Stoisz na szczycie skarpy - skaczesz, czy jednak pękasz? (x2) Nie ma nic, tylko skarpa, a pod nią czarna przepaść Na czarodziejskich bębnach hip-hipowy poeta Wziął skrzydła i odleciał, zamknął po prostu oczy To czarodziejskie bębny, nie bój się, możesz skoczyć Siedzę z bitem w środku nocy, znowu mam to uczucie Znowu mam czystą kartkę, która pozwala mi uciec Jakbym dał diabłu duszę albo dałbym ją bogu Ja dałem ją muzyce, poznałem parę nałogów Przybyło mi paru wrogów, spełniłem parę marzeń Parę wspomnień o tobie przepiłem z ziomkami w barze Wiem, nie raz się sparzę, to idzie z miłością w parze Ale wierzę, że na szczycie góry, spotkamy się razem Z czarodziejskim przekazem masz rap na głośniki Niech o małym Prudniku cała Polska usłyszy Można się z niego wybić, jak chce się coś osiągnąć Przecież ja też mogłem sobie kulę w łeb pierdolnąć Albo wyjść przez to okno, na sznur się powiesić Boże, jak mi jest szkoda tych rodziców i ich dzieci Czas ciągle leci, czas, wiem, że go nie cofnę Więc znowu cofam bit i nawijam tą zwrotkę (x2) Nie ma nic, tylko skarpa, a pod nią czarna przepaść Na czarodziejskich bębnach hip-hipowy poeta Wziął skrzydła i odleciał, zamknął po prostu oczy To czarodziejskie bębny, nie bój się, możesz skoczyć Zrobię to teraz Lyrics[Intro]Jedziemy z ziomeczkiem przejechać się teraz tu furą przez miastoTo jedna z tych nocy gdy światła się palą i szybko nie gasnąNie złapie nas gastro, Pablo Escobar odwiedził OpoleNagle passata tu sobie zmieniamy magicznym zaklęciem w tupolew[Zwrotka 1]Świat stoi otworem a chore pomysły to moja specjalnośćChcą stawać otworem choć nie wziąłbym nawet tu takiej za darmoJak mam się ogarnąć? Wokół rozpierdol puszka PandoryW TV typ zostaje babą a wmawiają mi że to ja jestem choryStyl wypierdolony pod korek jak różowe carlo rossiJuż wiem czemu od dziecka tak bardzo chciałem tu zostać dorosły24 wiosny a przeżyłem tyle że mam o czym gadać na kolejne 1000 albumów co roku dla fanów, bo do nich się wszystko sprowadzaWiem jak mi to siadaWiem jak mi to siadaNie powiem ziomek bo trochę ćwiczyłem tu żeby tak móc se pogadaćMam talent kucharzaGotuje rapy jak Modest AmaroChcą stawać na podest a sięgają mi tylko czołem po jajoJak myślą, że grają, wpadają w kompleks po moim koncercieA jebany debil zawinął się tutaj z hajsem w kopercieChoć mamy prezencję, TV unika nas bardziej niż ognia2016 a prawda dla TV wciąż niewygodna[Refren]Zrobię to terazZrobię to terazZrobię to terazPatrz ziomek jak mi się rozrosła karieraZrobię to terazZrobię to terazZrobię to terazUwielbiam patrzeć jak zazdrość cię zżera[Zwrotka 2]Jedziemy z ziomeczkiem przejechać się teraz tu furą przez miastoMijamy te dupy w kreacjach co dzisiaj tak szybko nie zasnąNie złapie je gastroNocne miastoKreski z menfyTak właśnie kochana mamo tu twoja córeczka se lata w baletyStudiując marketing opierdala flety #ErasmusChoć swoja karierę zaczęła psiapsiułą na słonku w gimnazjumOd pierwszych orgazmów do pierwszej wpadki krótka drogaWiec lepiej uważaj na siebie dziewczyno bo nie jesteś na to gotowaCo noc gonią towar te typy spod gwiazdy co raczej nie błyszczyA najlepsze jest to że biorą tu od nich to dosłownie wszyscyKryształki i liczby, szybkie dziewczyny i szybkie uciechyKręcą mętami chłopaki bo każdy z nich kończy uliczny marketingNie łapie zawiechy gdy zawijam w blety najlepszy haze'ikI nawet nie liczę już ile wydaje na temat pieniędzyA psiarnia znów kreci jakiegoś chłopakaZa marihuanę dostanie 2 lataWiem czuje że latamWiem czuje że latamEj daj mi mikrofon i wystaw jak Bayern, Lewego na atakI weź nie zamiatajPolej mi _,lecę o końcaZrobię to teraz 3 2 1Hałas Polska[Refren]Zrobię to terazZrobię to terazZrobię to terazPatrz ziomek jak mi się rozrosła karieraZrobię to terazZrobię to terazZrobię to terazUwielbiam patrzeć jak zazdrość cię zżera[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska] Już nie czekam na nic Już na nic nie czekam Już wiem jak to boli Jak zdradzi cię twoja kochana kobieta Już nie czekam na nic Man nie czekam na nic Paru mi wbiło po gwoździu do trumny Choć rzekomo byli moimi ziomami Już nie czekam na nic Z rapu mam furę i chatę na własność Do tego tak bardzo porył mi głowę Że bez zioła wcale nie mogę już zasnąć Więc ruszam na miasto Nocą gdy nie ma przechodniów Tylko te typy gotowe na wszystko Co kiedyś nas diabeł powrzuca do kotłów Stoję tu w ogniu Mówi mi dziś Dante nie Michał Bo nawet jeżeli trafie do piekła Zostanie po mnie na zawsze muzyka Diabeł już czyha Kiedyś tu sam po mnie przyjdzie Żeby wpakować te zwłoki do trumny I pojechać ze mną na sam dół w tej windzie Już nie czekam na nic Chce życia bez granic Nic się nie czaić Wyciskać sukę jak z cytryny soki Tak delektować się tu każdą chwilą Jakbym zaraz po niej miał z okna wyskoczyć Każdy z nasz ciągle czeka na coś w swoim życiu Jeden czeka na miłość, drugi spłatę kredytu Jeszcze inny czeka tylko na to by się zabić Mam wyjebane, nie czekam na nic Już na nic nie czekam Już nie czekam na nic Już wiem jak to boli Jak najlepsi kumple się stają wrogami Już nie czekam na nic Man na nic nie czekam Pare z tych panienek które bzykałem Nie miało tam mózgu a tylko orzecha Już na nic nie czekam Pierdole związki na siłe Chcesz poznać Zbuka To wpadaj na sztukę I kopsnij na bramce 2 dyszki za bilet To Michał ma siłe Że cudem dźwiga to wszystko Hejty, koperty, te propsy, oferty I każdy z nałogów co przyniósł mi hip hop Widziałem wszystko Dziś wiem już jak to wygląda Trasy, koncerty, backstage, panienki, aftery, afery ta cała otoczka I puszczają oczka Damy chcą poznać rapera I krzyczą pod sceną, że la vida loca I że mogę mieć je tu dwie na teraz Już na nic nie czekam Co ma być to będzie To wezmę na klatę jak facet, nie dzieciak Już na nic nie czekam Man nie czekam na nic Wezmę co przyniesie życie i umrę szczęśliwy jak surfer na fali tsunami Każdy z nasz ciągle czeka na coś w swoim życiu Jeden czeka na miłość, drugi spłatę kredytu Jeszcze inny czeka tylko na to by się zabić Mam wyjebane, nie czekam na nic [Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska] Sprawdź o czym jest tekst piosenki Nie czekam na nic nagranej przez Na znajdziesz najdokładniejsze tekstowo tłumaczenia piosenek w polskim Internecie. Wyróżniamy się unikalnymi interpretacjami tekstów, które pozwolą Ci na dokładne zrozumienie przekazu Twoich ulubionych piosenek.

tekst zbuku nie czekam na nic